6 sekund, marketing i co ma do tego Einstein

marketingEinstein stwierdził już dawno: „Nie wszystko, co się liczy może być policzone, i nie wszystko co zostało policzone się liczy”. Za kilka krótkich lat nie przetrwa żaden dział marketingu,  agencja reklamowa, PR-owa, czy inna „produkcja” przekazów medialnych, jeżeli nie zacznie stosować tych narzędzi, które są już dostępne, a jednak stanowią dla większości z nich tabula-raza. Dlaczego? Z ignorancji i fałszywego zawyżania swoich umiejętności. I z tego, co już dawno dowiódł Einstein.

Jeżeli większość marketingowców czy twórców reklam dalej będzie brnęła w absurdalny labirynt analiz, struktur czy badań ekonomicznych i wciąż nie będzie uwzględniała naukowo dowiedzionych faktów o tym, że mózg człowieka jest emocjonalny, a decyzje zapadają na poziomie podświadomości – to te agencje, te działy marketingowe najszybciej znikną z rynku handlowego. Pociągną oczywiście za sobą swoich klientów, współ-producentów, czy inne firmy biorące udział przy współtworzeniu marketingu szeroko rozumianego.

Jeszcze kilka lat temu udowodniono, że decyzja o zakupie zapada w umyśle podświadomych na 2,5 – 3 sekund, zanim umysł świadomy „przechwyci” takie polecenie. Dziś już, dzięki ogromnym inwestycjom wielkich firm handlowych i przemysłowych (tak, to największe światowe firmy inwestują przede wszystkim w zrozumienie jak naprawdę funkcjonuje mózg człowieka i jak najefektywniej dotrzeć do jego  n a t u r a l n y c h  potrzeb rozwojowych), dziś już wiadomo, że takie podświadome decyzje zapadają około 5-6 sekund wcześniej – na poziomie podświadomości.

Dlaczego biznes tak opornie rozpoznaje i wdraża wiedzę o emocjonalności umysłu człowieka, a wciąż bazuje na jego „logicznej” strukturze? Dlatego, że wszystkie działy marketingowe korporacyjnych potęg, czy mniejszych kompanii, holdingów, etc., są nauczone przekładania na tabele logicznych „twardych” danych. A te „twarde” dane są niczym innym jak danymi zebranymi PO FAKCIE sprzedaży. Te dane udowadniają niejako też „przydatność” działów marketingów w swej obecnej formie do tworzenia ROI (Return on Investment) czyli zwrotu z inwestycji, tudzież innych KPI (Key Performance Indicators), czyli wskaźników przyrostu sprzedaży. Totalną bzudrą jest również to, jakoby te wyrażenia ekonomiczne były szybkim źródłem informacji o tym, co należy zrobić, żeby zwiększyć sprzedaż.

Zwiększenie sprzedaży nie polega na analizie wskaźników sprzedaży, lecz na rozumieniu dlaczego ludzie kupują lub raczej nie kupują twojego produktu. Traktowanie ludzi jako „konsumentów” doprowadza do spadku efektywności marketingu i strategii. Człowiek nie jest konsumentem, co na pewno zaboli tysiące marketingowców, analityków, człowiek i jego umysł nie jest liczbą w tabelkach.

Działy marketingowe, aby powiększać sprzedaż powinny przestać skupiać się na rywalizacji i dążeniu do tego, aby innej firmie wyrwać jej „konsumentów”, lecz na tym, aby uczynić ich produkty oraz ich marketing, marketingiem wychodzącym naprzeciw naturalnym procesom zachodzącym w umyśle człowieka. Te procesy trzeba poznać w oparciu o gruntowną wiedzę, która nie jest ani ekonomiczna, ani photshopowa. Żeby jednak tak się stało zarządzający firmą musi najpierw same zadać sobie pytanie: czy jestem konsumentem czy człowiekiem. Bo to, wbrew pozorom i tendencji do myślenia na skróty, nie znaczy to samo w rozumieniu zdobycia dzisiejszych rynków. Jak naprawdę działa umysł człowieka nie dowiecie się z ROI i KPI.

Jeżeli dalej to, co powyżej stoi w sprzeczności do tego, co myśli typowy dyrektor marketingu i sprzedaży, to niech sobie zada pytanie: czego on sam używa wtedy, kiedy chce przekonać do czegokolwiek kogoś, kogo kocha, na kim mu zależy, kto jest bliski jego sercu? ROI, KPI? No właśnie.

Zarządzający największymi firmami świecie zrozumieli, że ten, któremu sprzedają jest tak samo „skonstruowany” psychicznie jak ci, których oni kochają. Dlaczego więc nie pokochać swoich klientów i traktować ich tak, jak się traktuje tych, na którym wam najbardziej zależy? Oczywiście możecie uznać, że znacie się na biznesie  lepiej niż ci, których firmy doskonale zarabiają, a dowodem na to jest na pewno wzrost sprzedaży waszych produktów, a wy w ogóle nie zastanawiacie się czy nie zmienić na przykład dyrektora d/s marketingu czy dyrektora d/s sprzedaży.

Przyznaniu się do błędów najczęściej przeszkadza ludzka próżność. Ale jeżeli ta próżność przekłada się na głupotę marketingową, to wtedy przekłada się to na pieniądze. Na ich stratę. Bo to nie są czasy na klepanie się po plecach wzajemnej marketingowej samookłamującej się adoracji w świecie ekonomii.

Dr Antonio Damasio jest członkiem Amerykańskiej Akademii Sztuk i Nauk, Instytutu Medycyny Narodowej Akademii Nauk oraz Europejskiej Akademii Nauki i Sztuki. Otrzymał wiele nagród, łącznie z nagrodą Księcia Asturii w dziedzinie Nauki i Techniki, Medal Kappersa za osiągnięcia w dziedzinie neurologii, Medal Beaumont z Amerykańskiego Stowarzyszenia Medycznego oraz nagrodę Reenpa z neurologii. Zasiada także w kolegiach redakcyjnych wielu ważnych pism z tego zakresu. Damasio interesuje się głównie neurobiologią umysłu, szczególnie zaś systemami neuronalnymi odpowiedzialnymi za pamięć, język, emocje i podejmowanie decyzji. Jego badania przyczyniły się do objaśnienia neuronalnych podstaw dla emocji i wykazały, że emocje grają główną rolę w poznaniu społecznym i podejmowaniu decyzji. Obecnie pracuje nad emocjami społecznymi, neurologią decyzji i kreatywności.

Jeśli chcesz zdobyć więcej wiedzy na podobne tematy możesz otrzymywać nowe wpisy przez:

subskrybcja via E-MAIL

lub

subskrybcja via RSS

FILM POSIADA NAPISY POLSKIE.

Elwira Stadnik

Reklamy

2 thoughts on “6 sekund, marketing i co ma do tego Einstein

    1. Dziękuję. Gdybym dołożyła nazwy firm, które stosują tą wiedzę, to wielu marketingowcom zostałby odebrany jakikolwiek z ostatnich argumentów na „nie”. Pozostawiam to jednak bystrej obserwacji dzisiejszego świata handlu i biznesu w ogóle.

      pozdrawiam!

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s