Blogi i Brad Pitt No5

Elwira Stadnik blogPiszesz blog? Może jakieś felietony? Artykuły? Umieszczasz fotografie? Chcesz, żeby były NAPRAWDĘ czytane? To przestań popełniać błędy, od których aż roi się w wszechobecnych w internecie blogerskich wpisach. Oczywiście nie chodzi tu o błędy ortograficzne. Zatrważająca ilość blogerskich wpisów nasuwa bezsporne przypuszczenie, iż piszący te blogi nie mają żadnej rzeczywistej (czytaj: empirycznej)  wiedzy na temat, na który piszą. Jak wiadomo pisać na swoim blogu każdy może co chce, lecz czy o to rzeczywiście chodzi? Nie. Piszącym chodzi o to, aby ich blogi były czytane. I tu następuje największe nieporozumienie co do sytuacji pt. akcja=reakcja. Czyli:

Czy twój wpis zmienia czyjekolwiek zachowanie? Czy wpływa na zmianę sposobu postrzegania życia, świata, pracy? I najważniejsze: czy to, co piszesz jest rzeczywistą praktyczną wiedzą, wynikającą z czegoś, na czym zjadłeś zawodowo zęby i znasz to od podszewki, a którą to wiedzę czytający może wcielić w jego życie?

Nie pisz do takich ty, pisz do takich, którzy są inni niż ty. Jeśli chcesz pisać do takich jak ty, to lepiej zafunduj sobie grupę auto-wsparcia i wzajemnego podziwu na FB.

Pisz w taki sposob, aby to, co piszesz docierało właśnie do tych innych, różnych od ciebie. Aby docierało. Znajdź taki sposób, który pozwoli im lub sprowokuje inne spojrzenie na jakąś sprawę. Aby ich zainspirować do myślenia, a nie do podłączania się do twojej frustracji.

Pisz, aby zmieniać, a nie po to, aby pisać o tym co jest. Wszyscy wiedzą jak jest, wiec nie trać czasu na pisaniu o oczywistych rzeczach, bo jesteś wtedy zwykłym grafomanem lub po prostu hejtersem tryskającym jadem (mniej lub bardziej literacko przetworzonym), sfrustrowanym i szukającym ulgi na swym blogu.

Pisz tak, aby inspirować. Nie kazać, nie zmuszać, nie manipulować. Inspirować. Przekazuj wiedzę. Podawaj konkretne narzędzia lub wskazuj dokładnie, gdzie czytający może je znaleźć we własnym zakresie. Wzniecaj iskierkę do zmiany. Pobudzaj pozytywne emocje, bo tylko takie są motorem do zmiany na lepsze.

Nie licz lajków czy „followersów”, bo znaczy to, że idziesz na zadośćuczynienie swojej próżności.

Pisz tak, aby czytający mógł odnieść korzyść. Intelektualną, duchową, materialną, fizyczną. Jeżeli piszesz tylko po to, aby dać upust swojej frustracji – to dołączasz do coraz to większego śmietnika internetowego. Ludzie chcą, i mają do tego absolutne prawo, polepszać swoje życie. Więc pisz tak, aby im w tym pomóc. Ludzie znudzili się już hejtersowymi wpisami, bo zrozumieli że to do niczego nie prowadzi, a jedynie zubaża ich wartości intelektualne.

No chyba, że piszesz dla tych, którzy tego nie rozumieją, a wtedy znaczy, że jesteś jak osoba, która oglądając reklamę Chanel No5 jest przekonana, że jak tylko sobie sprawi te perfumy, to Brad Pitt natychmiast  pojawi się przy jej boku….

Ludzie nie zapamiętają tego, który umożliwia im emocjonalne wyrzyganie się vis a vis ekranu komputera, ponieważ rzyga narzekaniem zdecydowana większość, a tłum, jak wiadomo (choć może jednak nie tak wielu wiadomo) z racji swej ciasnoty uniemożliwia zdobycie szczytów.

Ludzie zapamiętają tych, dzięki którym ich życie staje się lub stało się lepsze. Ponieważ tak jest ukształtowany ich umysł i tak funkcjonuje ich dusza.

Jeśli chcesz zdobyć więcej wiedzy na podobne tematy możesz otrzymywać nowe wpisy przez:

subskrybcja via E-MAIL

lub

subskrybcja via RSS

Elwira Stadnik

 

 

“Rekrutacje w PL, mafia czy planeta małp?”– czyli jak nie stać się małpą szukając pracy.

Advertisements

4 thoughts on “Blogi i Brad Pitt No5

  1. ‚Zły to blog, co własny kala grajdół’. Dziękuję za inspirujące ‚wirtual-wytyczne’. Zgadzam się z Panią, że przeżycia szczytowe to najprzyjemniejsza forma dorastania, chociaż frustracja czy trauma może sprawić, że czlowiek staje się lepszy. Nie jestem przekonana, co do jasności oddziaływania bloga na duszę. Mistyka blogosfery? Ekstaza, a wysokoprzepustowość łącza w sieci szkieletowej? Dusza nie jest pojeciem ścisłym i jednoznacznym. Jeśli w ogóle jest. Nawet wi-fi bywa nieuchwytne:)
    p.s. W przypadku blogosfery nie mamy już do czynienia z szurniętą panną Grafomanią. Tu rządzi pani Duperelografomania oraz pan Szeptany.
    Pozdrawiam serdecznie.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s