STRATEGIA i TAKTYKA, ale o co chodzi….?

strategia w marketinguStrategia czy taktyka? To samo czy jednak co innego? Jaką masz strategię dla swojej na przykład kampanii? A jaką do tego dobierzesz taktykę? Bo oczywiście to są dwie różne rzeczy. A jedna bez drugiej nie ma sensu. 

Stare przysłowie chińskie mówi: „Co z tego, że posuwasz się naprzód, skoro idziesz w złym kierunku.”

Największy błąd marketingowy polega właśnie na nie zrozumieniu różnicy pomiędzy strategią a taktyką i wzajemnej współzależności tych dwóch elementów.

Strategia. Od greckiego strategos: wszelka nauka lub sztuka (art), która jest używana do zaplanowania celów. Strategos, to również dowódca. Czyli strategia to plan. Po prostu.

Taktyka. Jakiej taktyki użyjesz do wprowadzenia strategii w życie? Czyli jakich „narzędzi” masz zamiar użyć do osiągnięcia celu. I tu wchodzi wszystko to, co pomoże ci jak najlepiej wprowadzić w życie, wykonać i uwieńczyć zwycięstwem twoją strategię.

A więc określ najpierw strategię tak dokładnie jak to jest możliwe. Podziel na etapy, każdy etap opisz punkt po punkcie. I do każdego etapu, każdego punktu dobierz taktykę, czyli odpowiednie narzędzia.

Błąd w wielu działaniach marketingowych polega na tym, że zaczyna się od taktyki, zamiast od strategii. Dla niektórych wydać się może to absurdem, lecz niestety tak jest.

Jednak najważniejsza mądrość w jakiekolwiek strategii polega na tym, aby najpierw ją przygotować na to, co …  może stanąć ci na drodze do wprowadzenia w życie twojej strategii. Najwięksi biznesmeni tego świata zaczynają od maksymalnej koncentracji na tym, co może im stanąć na drodze i zawczasu przygotowują sobie plan działania do poszczególnych przeszkód. Bowiem doskonały strateg myśli naprzód i ma taktykę przygotowaną na wszelkie okoliczności. Jeżeli nic nie stanie na drodze do realizacji planu – to ok. Jeżeli natomiast pojawią się przeszkody – to taktyka „awaryjna” jest już gotowa  i nie traci się czasu i nie ponosi kosztów na myślenie „po fakcie” i szukanie rozwiązań.

Niektórzy nazywają takie „myślenie o tym, co się może nie udać” przed przystąpieniem do planowania taktyki, jako czarnowidztwo. I niech sobie nazywają jak chcą. Grunt, żeby wykorzystać to „czarnowidztwo” do zaplanowania działań, a nie do podcinania sobie (czy innym w twoim „armii”) skrzydeł.

Jest to element najbardziej wyróżniający dobrych strategos, od tych … pozostałych.

Jakim strategos jesteś?

Elwira Stadnik

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s