Amerykanizacja, czyli jak zżynać nie należy

Polskie mediaOkoło 97% książek dostępnych w Polsce a dotyczących mediów, marketingu, e-marketingu, badań marketingowych, itp. pochodzi z amerykańskiego rynku wydawniczego. Dziś natknęłam się w sieci na artykuł w Wyborczejbiz, gdzie autor tego artykułu stworzył coś tak absurdalnego w swej treści, że do końca nie wiedziałam czy się śmiać czy płakać. Otóż autor tego artykułu napisał go ściągając z kilku książek (informuje sam  o tym w stopce tego artykułu) jakieś sobie wybrane fragmenty, które widocznie pasowały mu do tezy, którą postanowił zapełnić wierszówkę. Ściągając owe fragmenty posłużył się czymś, co psychologia określa wyobraźnią syntetyczną, czyli poskładał fragmenty wiedzy nabytej/zapamiętanej w całość. I jak zwykle w takim przypadku, kiedy nie dochodzi do użycia wyobraźni kreatywnej, a „pcha się” artykuł jedynie tą syntetyczną, czytelnik nie otrzymuje nic nowego, jedynie zlepek kilku osobnych tekstów. Co dość specyficzne dla większości dzisiejszych e-gazetowych publikacji, wynik takiego zlepienia jest dość miernej jakości. Nie wspominając już, iż dowolne zlepienie tych fragmentów nie oddaje prawdy tematowi, który opisuje.

Wracając do kwestii „amerykanizacja, czyli jak zżynać nie należy”. O ile budowa i funkcjonowanie mózgu człowieka może być potraktowane generalnie jako identyczne dla statystycznej, normalnie rozwijającej się społeczności świata, to jest coś, o czym autorzy zarówno reklam, jaki i artykułów, takich jak ten, o którym wspominam powyżej, zdają się nie wiedzieć. Każdy naród ma coś, co nazywa się mentalnością narodową, kulturą techniczną, specyfiką wzorców, itp. I te elementy są tak unikalne, jak unikalny jest każdy naród. Nie branie pod uwagę kolosalnej wiedzy, która się składa na rozpoznanie tych elementów, nie korzystanie z ogromnego zasobu faktów psychologicznych, historycznych, behawioralnych – doprowadza do tego, że tworzone są zawartości, które nie znajdują pozytywnego odbioru w umysłach polskiego społeczeństwa. Nie można bowiem budować czegoś na bazie wyników obserwacji innego narodu i wciskać to na siłę innemu narodowi.

3% reklam w Polsce są doskonale zrobione i celnie trafiają do umysłów Polaków. Reszta to zerżnięte z obcych naszej mentalnej narodowości wzorców i dlatego sięgamy po najskuteczniejszą póki co broń przeciwko tej reklamowej tandecie – po pilota od telewizora. A ci, którzy zapłacili za stworzenie tych reklam – płacą coraz więcej za zwiększenie ich emisji. A my wyłączamy telewizory oraz instalujemy anty-reklamowe programy w komputerach.

podpis2

Reklamy

2 thoughts on “Amerykanizacja, czyli jak zżynać nie należy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s