Badania ankietowe, grupy fokusowe i inne bzdury

complainWiele firm, producentów, polityków, itp. stosuje specyficzne narzędzia do badania potrzeb, opinii, oceny ich produktu/usługi. Te specyficzne narzędzia to ankiety lub tak zwane testy na grupach fokusowych. Wszystko było ok, gdyby nie fakt, że wyniki tych badań można w 95% wyrzucić do kosza na śmieci. Dlaczego?

Dlatego, że ankietowany podając swoje odpowiedzi podaje to, co jego racjonalny mózg odtworzy jako fakt. A mózg, w momencie w którym ma podjąć decyzję o zakupie danego towaru tak nie działa. Mózg nie jest racjonalny, co na pewno uraduje kobiety, dając im naukowe wytłumaczenie dla ich niektórych zakupów, lecz niestety muszę im odebrać tą radość, ponieważ te „nieracjonalne” zakupy – fioletowe spodnie nigdy nie noszone, buty na 20 cm obcasie, które nie wyjrzały nigdy spoza półki w szafie, włosy pofarbowane ni stąd ni zowąd na ogniście rudy kolor – to akurat efekt hormonów w środkowej fazie cyklu miesięcznego, a nie działania stricte neuronów pobudzonych emocją. Choć gdyby pójść głębiej w temat – to oczywiście i jak najbardziej znajdą się wspólne mianowniki łączące hormony i neurony.

Wracając do emocjonalności kupującego umysłu. Umysł człowieka dopiero po zakupie danego towaru dobudowuje specyficzną, odpowiadającą „logice” teorię dlaczego dany produkt kupił. Pisałam o tym w artykule o neuronach lustrzanych. Dlatego też w próbie uzyskania odpowiedzi nt. co wzbudził dany produkt u ankietowanego, jego mózg przechodzi proces dotarcia do zasobu zapamiętanych informacji, a na drodze do tego dostępu stoi przede wszystkim czas, który upłynął od kontaktu z danym produktem. Ten właśnie czas zdążył już nagromadzić wiele innych informacji dotyczących owego produktu, a gromadząc te informacje odsunął i przetworzył według wielu nagromadzonych „faktów” rzeczywistą reakcję mózgu podczas pierwszego kontaktu z danym produktem.

Dlatego podczas badań ankietowych lub badań grup fokusowych, badający nie mając odpowiednich neurologicznych narzędzi do stwierdzenia prawdziwej reakcji na dany produkt – w wynikach podają jedynie dobudowane teorie, a nie rzeczywistą reakcję mózgu.

Podstawowym pytaniem, które zadają osoby zajmujące się tego rodzaju badaniami, czy próbami ustalenia jak dany produkt wpływa na człowieka, nie może być pytanie: „co myślisz o tym produkcie?”, lecz pytanie: „co czujesz patrząc na ten produkt”. Oczywiście musi się to odbywać w czasie rzeczywistym pierwszego kontaktu z produktem, który ma być reklamowany.

podpis2

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s